sobota, 8 marca 2014

Smutny wtorek.

Viola-Fran tak mi przykro .
Fran-Nie martw się :(  

Tym czasem u nati i maxiego 
No więc wtedy camila mnie pocałowała
ale,ja jej powiedziałem że jestem z tobą moja ty natuś♥ nati-Oj ty pyszczku .
Maxi-Chciałbym pogadać z tobą o ludmi.
Nati-Tak?
Maxi-Mówiła mi że jak się z nią znowu nie zaprzyjaźnisz to mnie zniszczy.
Nati-Nie pozwolę na to!!
Maxi-Spokojnie załatwię to .
Maxi poszedł z nią pogadać ale,jaka ona ładna mówił.OMGTO BYŁO DZIWNE MAXI PRZECIEŻ NIE MOŻE SIĘ W LUDMI ZAKOCHAĆ .Ludmi-Co tu robisz głupku?
Maxi-A ty co tu robisz ?
Ludmi-Nie widzisz?Włosy.
Maxi-Daruj se.
Potem ludmi wstała z krzesła gdy zobaczyła nati i specjalnie potknęła się w ramiona maxiego .Smutna nati uciekła.Maxi-Nati czekaj!



Viola chciała pocieszyć fran i poszła z larą leonem fran cami na imprezkę leon na nią spojrzał gdy wychodziła z limuzyny 
Jakby promienny kwiat
Mówił.
Viola-Leon żyjesz?
Tak a czego chcesz!?Mam larę !I wkońcu zemdlał .Lara-Leon!!!
Viola-Co ci!?
Lara-to twoja wina dzwonie na policję !!
Violetta-Dzwoń gdzie chcesz i tak nic nie ździałasz ja nic nie zrobiłam.
Pojechaliśmy do szpitala wszystko było dobrze kiedy nagle weszłam na chwilkę do sali i nie oczekiwanie wstał i powiedział mi"Kocham cię"
Powiedziałam-Nie!Ty masz larę!
Leon-Ale,kocham ciebie.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz